Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi puchaty z miasteczka Gdynia. Mam przejechane 17667.03 kilometrów w tym 8096.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Opakowania kaszerowane

Pogoda w Gdyni

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy puchaty.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
18.50 km 0.00 km teren
00:40 h 27.75 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Niedziela, niedziela jak to tak?

Niedziela, 6 marca 2011 · dodano: 06.03.2011 | Komentarze 2

Umówiłem się dzisiaj z Fascikiem i innymi na trening szoszonowy. Rano odprawiłem rytuał związany z przygotowaniem roweru, zmieniłem pedały na mtb (bo tylko do nich mam ciepłe buty) i ciesząc się ze słońca wylazłem na dwór. Niestety, jak tylko wyszedłem zaczął padać śnieg przypominając o tym, że wiosna wciąż za progiem. Do tego przenikliwy zimny wiatr sprawiły, że zacząłem się zastanawiać, czy ten trening ma aby sens. Do Osowy dojechałem żwawym tempem. Na miejscu już byli Fascik i inni Panowie. Pozostało jeszcze poczekać na Marcina. Niestety nie dotarł więc już tylko we dwóch pojechaliśmy na Chwaszczyno. Niestety dość szybko wjechałem na wyrwę w asfalcie i złapałem kapcia. Oczywiście nie wziąłem ze sobą zapasowej dętki, bo przecież kto widział szoszona z zapasową kiszką?
Z mocnym postanowieniem poprawy (względem części zamiennych na trasie) oraz z zamiarem oddania stosownej ofiary manitou zostaliśmy zabrani przez moją squaw do domu. Po uzupełnieniu płynów i nastrojeniu skrzypiec udaliśmy się na dalszą część treningu do sklepu Fascika. Pokręciliśmy na trenahejros gdzie z racji braku wentylatora oddałem sporą ilość płynów oraz soli zupełnie gratis. A przepraszam, nie gratis. Michał był na tyle miły (zresztą ma to w swej naturze po prostu), że podregulował mi mojego Rebe. Jadąc godzinkę porozmawiali i poopowiadali sobie o tym, co ich do tej pory w życiu spotkało, co ich cieszy a co nie, oraz o planach na najbliższe miesiące względem rowerowych startów co przyczyniło się do dalszej integracji jak również uprzyjemniło zdecydowanie czas trenahejrowania.



Komentarze
puchaty
| 20:13 niedziela, 6 marca 2011 | linkuj Hehe, chyba lepiej by było "Los machos flacos" ;)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa osiez
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]