Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi puchaty z miasteczka Gdynia. Mam przejechane 17667.03 kilometrów w tym 8096.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Opakowania kaszerowane

Pogoda w Gdyni

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy puchaty.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
19.47 km 19.47 km teren
00:55 h 21.24 km/h:
Maks. pr.:43.80 km/h
Temperatura:0.0
HR max:187 ( 97%)
HR avg:164 ( 85%)
Podjazdy:243 m
Kalorie: 648 kcal
Rower:HETERIA

Pierwsza jazda w tym roku

Sobota, 3 marca 2012 · dodano: 10.03.2012 | Komentarze 3

Piękna pogoda i nędzne już resztki przeziębienia wystarczyły aby wygonić mnię na rower. Wziąłem napompowałem dawno nie dymaną birię i udałem się na jazdę. Z premedytacją nie napisałem "trening" tylko "jazdę". Bo nie można nazwać treningiem tych nędznych podrygów na siodełku, tych mizernych watów, których wytwarzanie przysparzało memu sercu palpitacji, tych kilku kilometrów, przez które przedzierałem się niczym ranny łoś po zmrożonej tajdze. Albo tundrze, jeden choooj, przecież łosie żyją tylko na Alasce i w TPKu. Dobrze, że nie mam brody, bo spacerujący przechodnie, którzy wyprzedzali mnie podczas mej dzisiejszej wyrypy, rzeczywiście pomyliliby mnie z tym zwierzakiem rzucając kąśliwe uwagi pt. "co za łoś, nic nie robił całą zimę i teraz ledwo trzyma się na ramie".

Jakoś jednak pojeździłem po lesie nie usyfiwszy się nawet zbytnio. Wiatr i słońce dość skutecznie wysuszyły ścieżki i było mimo tych +3 stopni naprawdę przyjemnie. Znaczy byłoby gdyby nie moja dyspozycja. Zdałem sobie sprawę po jednym z podjazdów, których zwykle nie zauważam, że gdyby ktoś silniejszy ode mnie spytał mnie o moją formę, spojrzałbym na niego z niesmakiem i zmęłł w ustach jakieś przekleństwo. Gdyby jednak ta osoba była ode mnie wyraźnie słabsza i wątlejsza, to korzystając z paroletniej przygody ze szlachetną sztuką walki TaiChi, którą ćwiczyłem przez kilka lat, zgłębiając przewagi hrmonijnego współżycia ze światem zewnętrznym i praktykując ze sporymi sukcesami równowagę między tym co duchowe a tym co fizyczne, pierdolnołbym go w ryj.

Kilka cyfr:

Duration: 56:09
Work: 648 kJ
TSS: 83.4 (intensity factor 0.948)
Norm Power: 228
VI: 1.18
Pw:HR: 13.55%
Pa:HR: 17.13%
Distance: 19.477 km
Elevation Gain: 243 m
Elevation Loss: 152 m
Grade: 0.5 % (92 m)
Min Max Avg
Power: 1 689 193 watts
Heart Rate: 131 187 164 bpm
Cadence: 54 201 89 rpm
Speed: 0.4 43.8 20.7 kph
Pace 1:22 150:00 2:54 min/km
Altitude: 9 118 75 m
Kategoria teren



Komentarze
Niewe
| 20:07 poniedziałek, 12 marca 2012 | linkuj Nie ogarniam tego, no ale każdemu według potrzeb.
Mnie perspektywa czterotygodniowej przerwy przeraża :/
puchaty
| 20:03 poniedziałek, 12 marca 2012 | linkuj Nie byłem ani jednego razu. Klika razy jeździłem na trenażerze tylko i jakieś biegówki uskuteczniłem też parokrotnie. Taki jestem leniwy!
Niewe
| 18:59 poniedziałek, 12 marca 2012 | linkuj To w ogóle możliwe?
Naprawdę nie byłeś na rowerze od października?
Myślałem, że to tylko zaległości wpisowe.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa cieup
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]