Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi puchaty z miasteczka Gdynia. Mam przejechane 17667.03 kilometrów w tym 8096.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Opakowania kaszerowane

Pogoda w Gdyni

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy puchaty.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
25.26 km 25.26 km teren
h km/h:
Maks. pr.:45.80 km/h
Temperatura:2.0
HR max:189 ( 98%)
HR avg:169 ( 88%)
Podjazdy:312 m
Kalorie: 775 kcal
Rower:

Gdzie jabyłem

Wtorek, 6 marca 2012 · dodano: 10.03.2012 | Komentarze 3

Przedwczoraj i wczoraj byłem w Polsce, to znaczy byłem w Polsce południowej, konkretnie w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, a właściwie niedaleko Częstochowy, dokładnie to w Myszkowie. W dociekliwych umysłach inteligentych czytelników musiało w tej chwili zrodzić się pytanie. Po kiego wała on tam był? Już spieszę z odpowiedzią. Otuż byłem tam oglądać maszynę do kaszerowania, w czym specjalizuje się moja firma mateczka żywicielka. Większość czytających, przekonany jestem, zadaje sobie teraz pytanie "a co mię to właściwie obchodzi?". Mam jednak nadzieję, że znajdą się też wyjątkowo rozgarnięci i błyskotliwi, których jasne umysły zaprząta myśl "no kurwa, ale po co on to pisze?". Nie mogę pozostawiać ich w niepewności i już wyjaśniam. Będąc w Polsce, to znaczy właściwie w Polsce południowej, a konkretnie... nie mogłem jeździć na rowerze. A przecież miałem jeździć. Za to dzisiaj pojeździłem.

Podczas jazdy w terenie na biri (jak zapewne pamiętacie, dymanej całkiem niedawno) postanowiłem się już nie skupiać na moich skomplikowanych relacjach z otoczeniem, tak jak to miało miejsce podczas ostatniej jazdy. Wszak przepracowałem już wszystkie istotne aspekty współżycia z bliźnimi, tymi silniejszymi ode mnie i tymi słabszymi, pozostawiając sobie jedynie radość z obserwowania swobodnego przepływu energii między mną a nimi. Dzisiaj postanowiłem skupić się na swoim wewnętrznym świecie, by w końcu zlokalizować i zniszczyć te nieliczne ale rzucające się lekkim cieniem na moją duszę, mające swą siedzibę w podświadomości, a źródło, jak to pod koniec 20 km zrozumiałem, w moim życiu płodowym, nie przepracowane blokady. Gdy zbliżał się kilometr nr 23 byłem pewien, że znam wszystkie potrzebne odpowiedzi, pod koniec 24. poczułem się wolny jak noworodek, któremu właśnie odcięto pępowinę pozwalając skosztować powietrza. Czytelnik zapyta: co on zrozumiał, co do niego dotarło? Kurde, zapomniałem. Dobrze, że garmin zliczał:

Duration: 1:05:52 (1:08:05)
Work: 775 kJ
TSS: 96 (intensity factor 0.945)
Norm Power: 227
VI: 1.16
Pw:HR: 11.4%
Pa:HR: 3.23%
Distance: 25.266 km
Elevation Gain: 312 m
Elevation Loss: 338 m
Grade: -0.1 % (-26 m)
Min Max Avg
Power: 1 738 196 watts
Heart Rate: 125 189 169 bpm
Cadence: 32 218 88 rpm
Speed: 0.1 45.8 23.0 kph
Pace 1:19 600:00 2:36 min/km
Altitude: -50 77 8 m
Kategoria teren



Komentarze
CheEvara
| 10:04 środa, 14 marca 2012 | linkuj Niniejszym ja i umęczona położna posdrafjam Cię serdelecznie!:D
puchaty
| 17:57 wtorek, 13 marca 2012 | linkuj Cześć CHE :) Nie mam najmniejszych wątpliwości, że masz jasny umysł, czyste serce oraz, co równie ważne, niezłomny charakter, wigor i tężyznę jak ten noworodek, który dopiero co zrodzon, przywitał swą matkę uśmiechem i mrugając okiem do pediatry odgryzł sobie pępowinę, wyręczając umęczoną położną!
CheEvara
| 15:26 wtorek, 13 marca 2012 | linkuj Kurwa, ale po co Ty to piszesz?:D
Bowiem ja, pisząc ten komentarz, mam nadzieję zaliczyć się do wyjątkowo rozgarniętych i błyskotliwych. Bardzo bym chciała, jeśli można aplikować, apelować, aplauzować (niepotrzebnych nie skreślać).
Ponadto Czytelnik (czyli ja, choć bardzo bym chciała móc napisać: CYCATA CYTELNICKA, ale nie mogę) pisze, że zrozumiał:)
Cześć puchati!
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa emobs
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]