Info
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Lipiec4 - 5
- 2013, Maj1 - 0
- 2013, Kwiecień1 - 0
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Sierpień19 - 5
- 2012, Lipiec16 - 32
- 2012, Czerwiec15 - 58
- 2012, Maj25 - 60
- 2012, Kwiecień16 - 37
- 2012, Marzec18 - 32
- 2011, Październik10 - 26
- 2011, Wrzesień16 - 41
- 2011, Sierpień17 - 30
- 2011, Lipiec21 - 29
- 2011, Czerwiec14 - 62
- 2011, Maj21 - 64
- 2011, Kwiecień22 - 61
- 2011, Marzec17 - 49
- 2011, Luty5 - 8
- 2011, Styczeń2 - 0
- 2010, Grudzień6 - 6
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Październik18 - 5
- 2010, Wrzesień19 - 0
- 2010, Sierpień14 - 0
- 2010, Lipiec21 - 0
- 2010, Czerwiec20 - 3
- 2010, Maj1 - 0
- 2010, Kwiecień8 - 0
- 2010, Marzec7 - 2
- 2009, Listopad4 - 0
- 2009, Październik6 - 0
- 2009, Wrzesień14 - 0
- 2009, Sierpień11 - 5
- 2009, Lipiec19 - 0
- 2009, Czerwiec19 - 1
- 2009, Maj7 - 0
- 2009, Kwiecień8 - 0
Dane wyjazdu:
10.00 km
8.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Wokoło z Edytką...
Środa, 9 września 2009 · dodano: 09.09.2009 | Komentarze 0
... się pokręciliśmy. Chciałbym moją lepszą połówkę zarazić bikecylem - może się uda!Dane wyjazdu:
56.75 km
52.00 km teren
02:50 h
20.03 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
To tu, to tam
Wtorek, 8 września 2009 · dodano: 08.09.2009 | Komentarze 0
Pokręciliśmy się z kolegami po okolicy bez jakiegoś większego celu, ot po prostu aby posmakować natury w piękne wrześniowe popołudnie. Michał pokazał ciekawy podjazd, o tyle wymagający, że po luźnych kamieniach, na których tylne koło traciło przyczepność.Trzeba budować formę na gdyński maraton, żeby nie przyjechać w ogonie!
Średnia kadencja 60.
Kategoria teren
Dane wyjazdu:
24.70 km
16.00 km teren
01:01 h
24.30 km/h:
Maks. pr.:43.87 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Wolne ruchy kojącołagodzące.
Poniedziałek, 7 września 2009 · dodano: 07.09.2009 | Komentarze 0
Pokręciłem się po okolicznych dróżkach wielofarbowoosowowochwarznieńskich w celach ogólnorozwojoworozprężającorozluźniających.Śr. kadencja 65.
Dane wyjazdu:
55.20 km
54.00 km teren
02:25 h
22.84 km/h:
Maks. pr.:44.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
II Jesienny Maraton MTB Kościerzyna
Niedziela, 6 września 2009 · dodano: 06.09.2009 | Komentarze 0
W końcu nadszedł dzień, w którym po raz pierwszy stanąłem na starcie maratonu MTB. Od parunastu dni zastanawialiśmy się z Maxem i Michałem czy wystartować. Decyzja zapadła, zapisałem się w sobotę na stronie organizatora, jako klub wpisałem adres swojego nowootwartego sklepu emtebe.pl i dzisiaj rano zapakowaliśmy rowery obierając kierunek na Kościerzynę. Wyścig się rozpoczął z paronastominutowym opóźnieniem. Ustawiliśmy się na końcu stawki startującej w Mega i Giga aby nas najlepsi nie stratowali na samym początku. Postanowiliśmy wszyscy trzej jechać dystans Mega.Start był spokojny...

Od lewej: ja, potem Max, Michał czwarty (trochę z tyłu na czarno)

...jednak już na drugim kilometrze postanowiłem się przepchnąć trochę bardziej do przodu, ponieważ wiedziałem (wcześniej przejechaliśmy parę km dla rozgrzewki), że szeroki dukt leśny zwęzi się dość szybko w single tracka, na którym ciężko będzie wyprzedzać. Chyba jednak za szybko i zbyt agresywnie zacząłem wyprzedzać jadąc bokiem drogi, bo najechałem na jakąś gałąź, coś przeskoczyło, chrupnęło i spadł łańcuch. Stanąłem grzecznie na boku i go założyłem. Ruszyłem a tu kolejny Zonk! Nie przerzuca się tylna przekładnia. Znowu postój. Na wcześniejszym wyprzedziło mnie kilkunastu bikerów. Na tym cała reszta :) Okazało się po dokładniejszych obdukcjach, że skrzywiła się jakimś cudem manetka zrzucająca przerzutki, haczy o śrubę i generalnie jest kiepsko. Pojawiła się myśl, że trzeba zakończyć ten maraton już na 3-cim kilometrze, bo przecież jak tu tak jechać, ale jednak spróbowałem. Okazało się, że da się zrzucać biegi używając dużo większej siły, ale za każdym przerzuceniem trzeba mocować się z manetką aby wróciła w pozycję wyjściową. Nic, postanowiłem jechać dalej.

Pogoda nas nie rozpieszczała, szczególnie na otwartych przestrzeniach mocno wiało i często zacinało deszczem, za to w lesie było całkiem OK. Trasa nie była szczególnie wymagająca może poza paroma miejscami. Np. dość wąski single track między sosnami, tuż nad wysokim brzegiem jeziora, okraszony wystającymi i śliskimi korzeniami. Cała droga upłynęła mi na dojeżdżaniu do kolarzy, chwilowym odpoczynku, wyprzedzaniu i odjeżdżaniu do następnych. Miałem nadzieję dogonić w ten sposób moich towarzyszy ale niestety się nie udało (przynajmniej tak mi się zdawało gdy wjeżdżałem na metę). Okazało się jednak, że chłopaki jadąc razem i rozmawiając o pierdołach;) pojechali za kimś, kto źle wybrał trasę i musieli nadrabiać prawie 2 km. Jak się okazało właśnie wtedy musiałem ich wyprzedzić. Na mecie dostałem porcelanowy pamiątkowy medal a trochę później ciepłej strawy:). Zająłem 10 miejsce w M3 i 46 w Open. Biorąc pod uwagę, że jeżdżę dopiero pół roku, że ostatni tydzień prawie nie jeździłem oraz, że miałem problemy z tą przerzutką to wynik wydaje mi się satysfakcjonujący! Impreza była wg mnie bardzo udana - dziękuję wszystkim za rywalizację!
Zdjęcia zaczerpnąłem z portalu Gdańskich Bikerów
Śr. kadencja 71
Dane wyjazdu:
37.00 km
37.00 km teren
01:30 h
24.67 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Zbiorczy wpis z ubiegłego tygodnia
Niedziela, 6 września 2009 · dodano: 06.09.2009 | Komentarze 0
Dwa wyjazdy - jakoś nie było czasu ani jeździć ani tym bardziej uzupełniać wpisy. Kategoria teren
Dane wyjazdu:
140.60 km
70.00 km teren
06:20 h
22.20 km/h:
Maks. pr.:66.45 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Na plażę w Dębkach.
Niedziela, 30 sierpnia 2009 · dodano: 01.09.2009 | Komentarze 0
Stałą ekipą, tj xMichalx, Max i ja, wybraliśmy się na kolejną wyprawę. Plan zakładał dojazd skmką do Wejherowa i później, już na rowerach, przez Piaśnicę do Żarnowca. W Żarnowcu przyszło się wspinać asfaltowym podjazdem, na jaki się jeszcze w życiu nie wdrapywałem. Początkowo narzuciłem tempo, którym zwykłem podjeżdżać większe górki ale tutaj niestety za kolejnymi zakrętami widok ten sam: Ściana! Dla Michała górka nie stanowiła jednak problemu. Gdy ja schodziłem z roweru bo serce waliło mi tak, że aż amortyzator pompował, on sobie wrzucił twardsze przełożenie i dawaj do góry. Ech, muszę jeszcze poćwiczyć aby mi tak nie uciekał! Po przygodzie z największym życiowym podjazdem, następne przeżycie - najszybszy zjazd - aż zrobiło się zimno. Zresztą w okolicach Żarnowca pogoda nas nie rozpieszczała.Wiało strasznie a nawet chciało padać.

Na szczęście później się wypogodziło i już w Dębkach grzało nas sierpniowe słońce. Na plaży pusto, właściwie tylko rowery, piasek i my. Acha, jeszcze resztki jodu, którego nie zdążyli zużyć turyści.

Z Dębek na wschód w stronę Jastrzębiej Góry i Rozewia.

Za Władysławowem w stronę Pucka jechaliśmy brzegiem stromego klifu.

Cała trasa (prawie, bo w Gdyni rozładował się gps).

Wycieczka bardzo udana. No i zapomniałbym - trzeci rekord - odległości :)
Kategoria mieszany
Dane wyjazdu:
24.80 km
23.00 km teren
01:00 h
24.80 km/h:
Maks. pr.:40.17 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Trzy kółka lasem koło Polifarbu
Poniedziałek, 24 sierpnia 2009 · dodano: 24.08.2009 | Komentarze 1
Wyskoczyłem rozruszać mięśnie na kółko w lesie między Osową, polifarbem i obwodnicą. Pocieszające, że na ścieżkach bardzo dużo biegaczy. Ludzie zaczynają chyba bardziej dbać o zdrowie. Ja zrobiłem trzy rundy i do domu. Jazda miała charakter lekkopółśredni;)Dzisiaj znowu rozkręcałem amortyzator, bo po ostatnim moim 'modowaniu' zaczął chodzić chyba jeszcze gorzej niż sztywniak! Jak się okazało, podczas składania popełniłem mały błąd, który dzisiaj udało się poprawić. Dodatkowo do każdej lagi nalałem po 50ml oleju i faktycznie jest jakby miększy.
Średnia kadencja 68.
Kategoria teren
Dane wyjazdu:
100.50 km
90.00 km teren
05:25 h
18.55 km/h:
Maks. pr.:46.07 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Szlakiem starych elektrowni.
Niedziela, 23 sierpnia 2009 · dodano: 23.08.2009 | Komentarze 3
Myślałem, że nie będę brał udziału w dzisiejszej wycieczce ze względu na hucznie obchodzoną parapetówę znajomych wczorajszego wieczora. Jednak zacisnąłem zęby i stawiłem się pod dworzec Oliwski, gdzie czekał już geeMax. Chwilę później pojawił się Michał zamykając listę startową. Przez chwilę ustalaliśmy trasę na dzisiaj, Michał chciał koniecznie zwiedzić cmentarzysko zepsutych słoni, które wynalazł na mapie gdzieś na kaszubach ale odpuściliśmy sobie wybierając szlak "starych elektrowni". Słonie będą musiały poczekać. Pogoda dopisywała cały czas, forma niestety nie bardzo. Wczorajsze ekscesy dawały o sobie znać. Mimo to udało mi się zaliczyć najdłuższy dzienny przejazd w mojej rowerowej histori! Niestety nie dość, że późno włączyłem gpsa to jeszcze się w połowie trasy rozładował. Nic to, linkuję taką jaka jest.Trasa
Wycieczka jak zwykle w tym gronie świetna, trasy które wybierają chłopaki są bardzo malownicze. Aż trudno uwierzyć, że pod samym nosem mamy tak piękne krajobrazy.
Średnia kadencja 57.
Kategoria teren
Dane wyjazdu:
41.10 km
38.00 km teren
01:48 h
22.83 km/h:
Maks. pr.:44.73 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Gdzie nas nie było??
Piątek, 21 sierpnia 2009 · dodano: 21.08.2009 | Komentarze 1
No właśnie...Dżimaks nie brał dzisiaj jeńców. Przegonił mnie do Osowej, przez Owczarnie do Oliwy, a potem niebieskim do Reja i jeszcze kółko do Bernadowa. Uff, nawet przypominając sobie te wszystkie nazwy czuję się zmęczony. Za to nowy licznik Sigmy sprawdza się znakomicie.
Średnia kadencja 64
Kategoria teren
Dane wyjazdu:
45.00 km
40.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Po okolicznych lasach
Czwartek, 20 sierpnia 2009 · dodano: 20.08.2009 | Komentarze 0
Kategoria teren


