Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi puchaty z miasteczka Gdynia. Mam przejechane 17667.03 kilometrów w tym 8096.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Opakowania kaszerowane

Pogoda w Gdyni

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy puchaty.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2011

Dystans całkowity:1081.85 km (w terenie 228.59 km; 21.13%)
Czas w ruchu:41:23
Średnia prędkość:26.14 km/h
Maksymalna prędkość:60.20 km/h
Suma podjazdów:9627 m
Maks. tętno maksymalne:185 (96 %)
Maks. tętno średnie:153 (80 %)
Suma kalorii:17171 kcal
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:49.18 km i 1h 52m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
84.00 km 0.00 km teren
02:59 h 28.16 km/h:
Maks. pr.:60.20 km/h
Temperatura:13.0
HR max:179 ( 93%)
HR avg:149 ( 78%)
Podjazdy:618 m
Kalorie: 2959 kcal

Na Kaszuby

Niedziela, 3 kwietnia 2011 · dodano: 03.04.2011 | Komentarze 5

Umówiłem się dzisiaj z Faścikiem na odpowietrzanie hampli w moim rowerku. Michał skrócił mi również przewody i teraz nie dość, że hamują super to w końcu mam porządek na kokpicie. Wielkie Dzięki :) Po serwisie wybraliśmy się szoszonami na Kaszuby. Michał od początku narzucił bardzo mocne tempo. Mimo, że siedziałem mu na kole to miałem problemy aby się utrzymać, wczorajsze 140 km jednak siedziało w mięśniach. Później jednak trochę się rozruszałem i już dawałem radę. Niestety pod sklepem w Nowym Dworze W-skim wyłączyłem Garmina i zapomniałem go włączyć. Dopiero w Rogulewie się zorientowałem, że nie zlicza :/ W międzyczasie poza standardową trasą przez Bieszkowice i Koleczkowo dodaliśmy pętlę do drogi z Bojana na Kielno, Bojano i Koleczkowo.
Wiało dzisiaj bardzo mocno.

Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
143.32 km 0.00 km teren
04:48 h 29.86 km/h:
Maks. pr.:52.20 km/h
Temperatura:8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:485 m
Kalorie: 4950 kcal

Na Hel

Sobota, 2 kwietnia 2011 · dodano: 02.04.2011 | Komentarze 4

Dzisiaj musiałem iść do pracy ponieważ mamy parę pilnych spraw do zakończenia. Posiedziałem trochę, zacząłem nareszcie remanent (!) bo księgowa się zaczęła niepokoić w temacie - pit roczny, robota na produkcji szła bez problemów to zacząłem realizować drugą część zamierzeń. Miałem w planie pojeździć trochę rowerem, więc miałem go i ciuchy ze sobą. Chodziło mi po głowie, wzorem wycieczki Miesnego uderzyć na Hel. Przed samym wyjazdem trochę się wkurzyłem, bo wziąłem wszystko poza opaską pulsometru. Trudno, trening będzie na czuja. Na szczęście już mniej więcej się orientuję po sobie jakim aktualnie jadę pulsem. Pogoda była fajna, przede wszystkim nie wiało, lekka bryza co najwyżej. Jechało się bardzo przyjemnie chociaż drogi między Pierwoszynem i Puckiem dosyć kiepskie. Na Hel dotarłem około 12tej, uzupełniłem kalorie oraz bidony i z powrotem. Końcówka już szła ciężko. Po 100 km pojawił się ból kręgosłupa a 10 km później prawej stopy. Albo napinam ją nieświadomomie albo bloki źle ustawione. Utrudniało to stawanie na pedały szczególnie pod koniec wycieczki. Ogólnie jestem zadowolony z wyjazdu oraz z dyspozycji. Kilka dni przerwy przydało się.

Fotki z komórki więc takie sobie.






TRIMP 448
Kategoria szosa