Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi puchaty z miasteczka Gdynia. Mam przejechane 17667.03 kilometrów w tym 8096.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Opakowania kaszerowane

Pogoda w Gdyni

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy puchaty.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
76.35 km 0.00 km teren
02:23 h 32.03 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:640 m
Kalorie: 2346 kcal

Szosa

Sobota, 21 lipca 2012 · dodano: 21.07.2012 | Komentarze 2

Pierwsza część jazdy mocno. Coś się jednak popsuło mi w kolanie i ostatnie 25 km jechałem już właściwie jedną nogą.

Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
20.67 km 20.00 km teren
01:06 h 18.79 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:352 m
Kalorie: kcal
Rower:Canyon

Osiemnastego lipca

Środa, 18 lipca 2012 · dodano: 21.07.2012 | Komentarze 5

Dnia osiemnastego lipca udałem się na trening rowerowy z Michałem, gdzie wypiłem parę piw.

Kategoria teren


Dane wyjazdu:
27.30 km 22.00 km teren
01:15 h 21.84 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:181 ( 94%)
HR avg:140 ( 73%)
Podjazdy:319 m
Kalorie: 1048 kcal
Rower:Canyon

Mtb

Wtorek, 17 lipca 2012 · dodano: 17.07.2012 | Komentarze 4

Kategoria teren


Dane wyjazdu:
86.60 km 0.00 km teren
02:37 h 33.10 km/h:
Maks. pr.:60.00 km/h
Temperatura:
HR max:182 ( 95%)
HR avg:153 (%)
Podjazdy:708 m
Kalorie: 2452 kcal

Z Irkiem i z Majstrem.

Niedziela, 15 lipca 2012 · dodano: 17.07.2012 | Komentarze 1

Nie pojechaliśmy do Ostrzyc na wyścig, to pojechaliśmy do Ostrzyc po wyścigu. Po wyścigu jest lepsza przyczepność ponieważ na asfalcie zostaje guma z opon ścigających się. Nasza trasa jednak różniła się od tej wyścigowej. Nie robiliśmy krótkich rund.

Miło było spotkać dawno nie widzianych kolegów. Pogadaliśmy więc i pojechali. Na początek podjazd pod Wierzyca Hill. 2 km z nachyleniem 3,5% wjechane w niecałe pięć minut ze średnią mocą 350W i 175 AVBPM było niezłą rozgrzewką. Potem po zmianach z mocnym wiatrem w lewą skroń. Na swoich zmianach starałem się trzymać fason chociaż ciężko było. Serce wkręcało się w okolice 170 a moc około 300-320W Na szczęście można było trochę odpoczywać na kole, tam tętno spadało do 130-140. I niech ktoś powie, że trening szosowy nie jest interwałowy.
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
55.80 km 40.00 km teren
02:56 h 19.02 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:730 m
Kalorie: 1669 kcal
Rower:Canyon

Zgrzesiem.

Sobota, 14 lipca 2012 · dodano: 17.07.2012 | Komentarze 0

Zrobiłem jedno kółko na Reja mocniej, a potem już zgrzesiem.
Kategoria teren


Dane wyjazdu:
15.40 km 15.40 km teren
00:36 h 25.67 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:171 m
Kalorie: 612 kcal
Rower:Canyon

Bez Edyty.

Wtorek, 10 lipca 2012 · dodano: 17.07.2012 | Komentarze 0

Jedno kółko w lesie, mocno. Tak szybko jeszczem tego kółka nie pykł.
12.5km 28.4km/h 297W 163bpm 00:26:19
Kategoria teren


Dane wyjazdu:
20.60 km 20.60 km teren
01:27 h 14.21 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:221 m
Kalorie: 612 kcal
Rower:Canyon

Z Edytą

Poniedziałek, 9 lipca 2012 · dodano: 17.07.2012 | Komentarze 0

LETKO!!!
Kategoria teren


Dane wyjazdu:
105.20 km 0.00 km teren
03:20 h 31.56 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:187 ( 97%)
HR avg:153 ( 80%)
Podjazdy:953 m
Kalorie: 2992 kcal

Rejowały a potem Castorama

Niedziela, 8 lipca 2012 · dodano: 08.07.2012 | Komentarze 4

Wybrałem się po raz kolejny na Reja aby sprawdzić jaka jest różnica w prędkości pokonywania podjazdu pod łagodną między Canionem i Orbęą. No to sprawdziłem. Potem jeszcze trochę oweranderowera i pojechałem dalej.
Dalej, czyli w stronę Castoramy. Zrobiłem rundkę w stronę lotniska i wracając spotkałem kolarzy z Casto. Zabrałem się z nimi i pojechaliśmy. Na początku spokojnie ale już od Banina poszło mocniejsze tempo. Trzymałem się z tyłu. W Pępowie odpadło paru kolarzy, dalej kolejnych dwóch (w tym jeden na MTB) i została jedynie nasza czwórka. Nawet dałem dwie zmiany :) Ale po trzeciej, w okolicach miejscowości Hopy odpadłem. Tempo było za mocne a dodatkowo skończył się płyn w bidonie. Do domu wróciłem już trochę spokojniej.
Nie wiem, może jeśli nie robiłbym tych interwałów to bym się z chłopakami utrzymał. Trudno powiedzieć, ale na pewno byłoby to na limicie.
Humor poprawia mi jedynie to, że jednym z tych kolarzy był Marek Szerszyński :)
Ech, nie umiem ci ja jeździć w peletonie. I nie mam ci ja nogi takiej, jak bym chciał.

Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
38.70 km 20.00 km teren
01:37 h 23.94 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:182 ( 95%)
HR avg:151 ( 79%)
Podjazdy:546 m
Kalorie: 1350 kcal
Rower:Canyon

Omijając błyskawice.

Sobota, 7 lipca 2012 · dodano: 07.07.2012 | Komentarze 0

Omijałem je, ponieważ nie lubię jeździć w czasie burzy. Imaginacja mię się włącza i wydaje mi się, że sam Zeus popędzać chce mię. Dlatego wyszedłem na rower akurat wtedy, gdy Ojciec bogom udał się na co sobotnie ssanie pałki. Bo czym innym wytłumaczyć sobie można przerwę w padaniu, błyskaniu, grzmoceniu i wyładowaniu? Musi miał coś przyjemniejszego do roboty.
A ja tymczasem borem i trójmiejskim parkiem krajobrazowym udałem się ponownie na Reja. A przeszkodziły mnie w tej ekskursji doroczne, lecz mimo to niespodziewane dla mnie zawody, polegające na tym, że zapindalają samochody po ulicy na czas, który szybciej. I hałas wydawają taki, że mój fiat 126p, którego miałem swego czasu, może się schować, mimo urwanego tłumika przy samym kolektorze. Popaczyłem, powąchałem, posłuchałem i przedarłem się w przerwie między zmianą kategorii na drugą, lepszą stronę ulicy. Tamtędy udając się w stronę Reja wykonałem podjazd, tak akurat na rozgrzewkę.
Na Reju spotkałem Candulę. Ale zanim ją spotkałem, zamajaczyła (! - mówi się tak?) przede mną sylwetka kolarza, który z właściwą i słuszną kadencją napierał po płaskim. Włączyła mię się oczywiście funkcja, którą mam między pośladkami, o nazwie mniej więcej: gonić, łapać, comibędziemajaczyłprzedemnąniechmajaczyzamną. Jak już przestało majaczyć, okazało się właśnie, że to Candula kończy swój trening sześciorejowy. Pogadawszy, powymieniawszy się doświadczeniami, pokręciwszy w końcu wspólnie i rozstawszy się.

I wypełnił się trening! Dokonało się - trzy razy pod łagodną z opcją 6 min w 110%
kropka.


Dane wyjazdu:
26.10 km 15.00 km teren
01:09 h 22.70 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Canyon

Wylazłem

Piątek, 6 lipca 2012 · dodano: 07.07.2012 | Komentarze 2

Niczym ślimak w te wilgotne, parne, klejące się i pachnące ozonem dni.
Na Reja dotarłem gdzie obserwowałem wysokie pulsy na pulsometrze. Być może garmin chwytał też bicia serc przelatujących obok mnie kolibrów i misiów koala.
Kategoria mieszany