Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi puchaty z miasteczka Gdynia. Mam przejechane 17667.03 kilometrów w tym 8096.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Opakowania kaszerowane

Pogoda w Gdyni

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy puchaty.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

teren

Dystans całkowity:5460.37 km (w terenie 4929.00 km; 90.27%)
Czas w ruchu:247:20
Średnia prędkość:20.72 km/h
Maksymalna prędkość:54.60 km/h
Suma podjazdów:44756 m
Maks. tętno maksymalne:210 (109 %)
Maks. tętno średnie:180 (94 %)
Suma kalorii:66126 kcal
Liczba aktywności:176
Średnio na aktywność:31.02 km i 1h 28m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
27.67 km 27.67 km teren
01:30 h 18.45 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:5.0
HR max:158 ( 82%)
HR avg:136 ( 71%)
Podjazdy:465 m
Kalorie: 859 kcal
Rower:HETERIA

Regene racja

Wtorek, 13 marca 2012 · dodano: 15.03.2012 | Komentarze 0

Ustawiłem sobie alarm na pulsy powyżej 140 i... płoszyłem nim pędraki, żuki, chrząszcze i inne runo leśne, które z nadchodzącą wiosną do życia się budzi, jako ten noworodek, który zerwawszy się z pępowiny, niczym młody źrebak pędzi w stronę zachodzącego słońca. Albo jakoś tak.

Kategoria teren


Dane wyjazdu:
28.53 km 28.00 km teren
01:22 h 20.88 km/h:
Maks. pr.:45.70 km/h
Temperatura:8.0
HR max:184 ( 96%)
HR avg:166 ( 86%)
Podjazdy:461 m
Kalorie: 1007 kcal
Rower:HETERIA

Coś na kształt treningu

Poniedziałek, 12 marca 2012 · dodano: 12.03.2012 | Komentarze 0

Jazda wg schematu 15min WU, 10 x 6 min w strefie 80-90% FTP z 10 sek. sprintami. Na koniec 15 min CD.
Kategoria teren


Dane wyjazdu:
12.92 km 12.92 km teren
01:12 h 10.77 km/h:
Maks. pr.:39.40 km/h
Temperatura:5.0
HR max:132 ( 69%)
HR avg:109 ( 57%)
Podjazdy:179 m
Kalorie: 413 kcal
Rower:HETERIA

Z córką Alą regeneracyjnie

Niedziela, 11 marca 2012 · dodano: 11.03.2012 | Komentarze 3

Tak się powinno jeździć regeneracyjnie. Dzięki Ali utrzymywałem puls nie przekraczający 120 HR. I bardzo dobrze bo nóżki trochę ciążyły po wczorajszym (!).
Dzisiaj rano z pewną nostalgią przeglądałem program WKO z wpisami z wiosny i lata zeszłego roku. Była moc ale też już we wrześniu czułem się zmęczony. Może ten rok będzie spokojniejszy ale też dłuższy. Cóż, jakoś sobie trzeba tłumaczyć zimowy sen ;)

Uwagę zwraca maksymalna moc 11 kW. Musi coś się sjepało:)
Kategoria teren


Dane wyjazdu:
27.63 km 27.63 km teren
01:19 h 20.98 km/h:
Maks. pr.:46.50 km/h
Temperatura:0.0
HR max:181 ( 94%)
HR avg:159 ( 83%)
Podjazdy:270 m
Kalorie: 893 kcal
Rower:HETERIA

Gleba mrożona

Piątek, 9 marca 2012 · dodano: 10.03.2012 | Komentarze 0

Założyłem sobie, że dzisiejsza jazda (napisałem wcześniej "dzisiejszy trening", ale skasowałem - trzeba zachować pozory przyzwoitości) będzie w strefie Tempo czyli do 160 HR. Nie określam na razie stref mocy, bo jak pisałem wczoraj, test zrobię sobie dopiero jak będę w stanie przejechać te 20 min z jako taką mocą, nie obrzygawszy jednocześnie rowera. Kwasy żołądkowe niszczą lakier. A więc miało być dzisiaj równo i w tlenie. Niestety nie jestem w stanie podjeżdżać z takim pulsem. Za słaby jestem i tętno skacze. Ale nic to, będziemy nad tym pracować. Ach, i gleba była pierwsza w tym roku. Przyjebawszy bokiem w twarde błoto znienacka przyziemiłem fajdając się dokumentnie.

Kilka cyfr:
Lap 1 (1:18:03.95):
Duration: 1:19:50
Work: 893 kJ
TSS: 102 (intensity factor 0.878)
Norm Power: 211
VI: 1.13
Pw:HR: 10.93%
Pa:HR: 4.41%
Distance: 27.633 km
Elevation Gain: 270 m
Elevation Loss: 299 m
Grade: -0.1 % (-26 m)
Min Max Avg
Power: 1 838 187 watts
Heart Rate: 120 181 159 bpm
Cadence: 35 173 86 rpm
Speed: 0.2 46.5 20.8 kph
Pace 1:17 300:00 2:53 min/km
Altitude: 27 102 67 m
Crank Torque: 0 121.6 19.5 N-m
Kategoria teren


Dane wyjazdu:
21.98 km 21.98 km teren
01:00 h 21.98 km/h:
Maks. pr.:50.40 km/h
Temperatura:2.0
HR max:181 (%)
HR avg:162 ( 84%)
Podjazdy:330 m
Kalorie: 682 kcal
Rower:HETERIA

Witomina

Czwartek, 8 marca 2012 · dodano: 10.03.2012 | Komentarze 0

Nie działo się nic szczególnego. O niczym nie myślałem, niczego nie wywnioskowałem ani nie wpadłem na żaden pomysł.

Pokręciłem na pętlach witomińskich. Powinienem jeździć w niższych pulsach ale za mało czasu mam na jazdę. Ciemno się robi za szybko więc jadę mocniej niż by trzeba. Dzisiaj 21,98 km.

<a title="ślad" href="">ślad</a>

Za jakiś miesiąc zrobię test FTP. Wcześniej nie ma sensu.

Cyferki:

Work: 682 kJ
TSS: 78.6 (intensity factor 0.882)
Norm Power: 212
VI: 1.16
Pw:HR: 11.16%
Pa:HR: 13.57%
Distance: 21.978 km
Elevation Gain: 330 m
Elevation Loss: 270 m
Grade: 0.3 % (58 m)
Min Max Avg
Power: 1 502 182 watts
Heart Rate: 97 181 162 bpm
Cadence: 39 201 89 rpm
Speed: 0 50.4 21.1 kph
Pace 1:11 0:00 2:50 min/km
Altitude: 18 120 62 m
Crank Torque: 0 86.6 18.3 N-m
Kategoria teren


Dane wyjazdu:
25.26 km 25.26 km teren
h km/h:
Maks. pr.:45.80 km/h
Temperatura:2.0
HR max:189 ( 98%)
HR avg:169 ( 88%)
Podjazdy:312 m
Kalorie: 775 kcal
Rower:

Gdzie jabyłem

Wtorek, 6 marca 2012 · dodano: 10.03.2012 | Komentarze 3

Przedwczoraj i wczoraj byłem w Polsce, to znaczy byłem w Polsce południowej, konkretnie w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, a właściwie niedaleko Częstochowy, dokładnie to w Myszkowie. W dociekliwych umysłach inteligentych czytelników musiało w tej chwili zrodzić się pytanie. Po kiego wała on tam był? Już spieszę z odpowiedzią. Otuż byłem tam oglądać maszynę do kaszerowania, w czym specjalizuje się moja firma mateczka żywicielka. Większość czytających, przekonany jestem, zadaje sobie teraz pytanie "a co mię to właściwie obchodzi?". Mam jednak nadzieję, że znajdą się też wyjątkowo rozgarnięci i błyskotliwi, których jasne umysły zaprząta myśl "no kurwa, ale po co on to pisze?". Nie mogę pozostawiać ich w niepewności i już wyjaśniam. Będąc w Polsce, to znaczy właściwie w Polsce południowej, a konkretnie... nie mogłem jeździć na rowerze. A przecież miałem jeździć. Za to dzisiaj pojeździłem.

Podczas jazdy w terenie na biri (jak zapewne pamiętacie, dymanej całkiem niedawno) postanowiłem się już nie skupiać na moich skomplikowanych relacjach z otoczeniem, tak jak to miało miejsce podczas ostatniej jazdy. Wszak przepracowałem już wszystkie istotne aspekty współżycia z bliźnimi, tymi silniejszymi ode mnie i tymi słabszymi, pozostawiając sobie jedynie radość z obserwowania swobodnego przepływu energii między mną a nimi. Dzisiaj postanowiłem skupić się na swoim wewnętrznym świecie, by w końcu zlokalizować i zniszczyć te nieliczne ale rzucające się lekkim cieniem na moją duszę, mające swą siedzibę w podświadomości, a źródło, jak to pod koniec 20 km zrozumiałem, w moim życiu płodowym, nie przepracowane blokady. Gdy zbliżał się kilometr nr 23 byłem pewien, że znam wszystkie potrzebne odpowiedzi, pod koniec 24. poczułem się wolny jak noworodek, któremu właśnie odcięto pępowinę pozwalając skosztować powietrza. Czytelnik zapyta: co on zrozumiał, co do niego dotarło? Kurde, zapomniałem. Dobrze, że garmin zliczał:

Duration: 1:05:52 (1:08:05)
Work: 775 kJ
TSS: 96 (intensity factor 0.945)
Norm Power: 227
VI: 1.16
Pw:HR: 11.4%
Pa:HR: 3.23%
Distance: 25.266 km
Elevation Gain: 312 m
Elevation Loss: 338 m
Grade: -0.1 % (-26 m)
Min Max Avg
Power: 1 738 196 watts
Heart Rate: 125 189 169 bpm
Cadence: 32 218 88 rpm
Speed: 0.1 45.8 23.0 kph
Pace 1:19 600:00 2:36 min/km
Altitude: -50 77 8 m
Kategoria teren


Dane wyjazdu:
19.47 km 19.47 km teren
00:55 h 21.24 km/h:
Maks. pr.:43.80 km/h
Temperatura:0.0
HR max:187 ( 97%)
HR avg:164 ( 85%)
Podjazdy:243 m
Kalorie: 648 kcal
Rower:HETERIA

Pierwsza jazda w tym roku

Sobota, 3 marca 2012 · dodano: 10.03.2012 | Komentarze 3

Piękna pogoda i nędzne już resztki przeziębienia wystarczyły aby wygonić mnię na rower. Wziąłem napompowałem dawno nie dymaną birię i udałem się na jazdę. Z premedytacją nie napisałem "trening" tylko "jazdę". Bo nie można nazwać treningiem tych nędznych podrygów na siodełku, tych mizernych watów, których wytwarzanie przysparzało memu sercu palpitacji, tych kilku kilometrów, przez które przedzierałem się niczym ranny łoś po zmrożonej tajdze. Albo tundrze, jeden choooj, przecież łosie żyją tylko na Alasce i w TPKu. Dobrze, że nie mam brody, bo spacerujący przechodnie, którzy wyprzedzali mnie podczas mej dzisiejszej wyrypy, rzeczywiście pomyliliby mnie z tym zwierzakiem rzucając kąśliwe uwagi pt. "co za łoś, nic nie robił całą zimę i teraz ledwo trzyma się na ramie".

Jakoś jednak pojeździłem po lesie nie usyfiwszy się nawet zbytnio. Wiatr i słońce dość skutecznie wysuszyły ścieżki i było mimo tych +3 stopni naprawdę przyjemnie. Znaczy byłoby gdyby nie moja dyspozycja. Zdałem sobie sprawę po jednym z podjazdów, których zwykle nie zauważam, że gdyby ktoś silniejszy ode mnie spytał mnie o moją formę, spojrzałbym na niego z niesmakiem i zmęłł w ustach jakieś przekleństwo. Gdyby jednak ta osoba była ode mnie wyraźnie słabsza i wątlejsza, to korzystając z paroletniej przygody ze szlachetną sztuką walki TaiChi, którą ćwiczyłem przez kilka lat, zgłębiając przewagi hrmonijnego współżycia ze światem zewnętrznym i praktykując ze sporymi sukcesami równowagę między tym co duchowe a tym co fizyczne, pierdolnołbym go w ryj.

Kilka cyfr:

Duration: 56:09
Work: 648 kJ
TSS: 83.4 (intensity factor 0.948)
Norm Power: 228
VI: 1.18
Pw:HR: 13.55%
Pa:HR: 17.13%
Distance: 19.477 km
Elevation Gain: 243 m
Elevation Loss: 152 m
Grade: 0.5 % (92 m)
Min Max Avg
Power: 1 689 193 watts
Heart Rate: 131 187 164 bpm
Cadence: 54 201 89 rpm
Speed: 0.4 43.8 20.7 kph
Pace 1:22 150:00 2:54 min/km
Altitude: 9 118 75 m
Kategoria teren


Dane wyjazdu:
31.48 km 31.00 km teren
01:15 h 25.18 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:HETERIA

Dwa pożarne kółka w lesie.

Poniedziałek, 31 października 2011 · dodano: 06.11.2011 | Komentarze 9

Tak, aby nie zgasło jechałem po lesie.
Okres roztrenowania oraz przerwy w treningach w pełni, więc przeprosiłem się trochę z moją gitarrą. No co, pakować trzeba, ćwiczyć, doskonalić.
Jeden z moich ulubionych gitarzystów, Paul Gilbert. Wspaniały instrumentalista a do tego ma talent do tworzenia dobrego rocka.
Postanowiłem pokaleczyć trochę jego nastrojową i melodyjną balladę i otakie wyjszło:


Kategoria teren


Dane wyjazdu:
11.27 km 11.00 km teren
00:31 h 21.81 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:170 ( 89%)
HR avg:141 ( 73%)
Podjazdy:208 m
Kalorie: kcal
Rower:HETERIA

Hak się wziął wygiął :/

Wtorek, 25 października 2011 · dodano: 25.10.2011 | Komentarze 2

Wzięło wpadło, zaszczękało, zachrobotało i wygięłło. Zasadniczo zjębałło mię mój treningnietrening.

Kategoria teren


Dane wyjazdu:
31.46 km 31.00 km teren
01:22 h 23.02 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:8.0
HR max:170 ( 89%)
HR avg:143 ( 74%)
Podjazdy:316 m
Kalorie: kcal
Rower:HETERIA

Lasem

Niedziela, 23 października 2011 · dodano: 23.10.2011 | Komentarze 2

To samo co wczoraj tylko trochę mocniej. Jedno kółko lekko (do 140 HR) drugie trochę mocniej (do 159 HR).
Pięknie jest. Po prostu pięknie... O, krowa.

Kategoria teren