Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi puchaty z miasteczka Gdynia. Mam przejechane 17667.03 kilometrów w tym 8096.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.35 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Opakowania kaszerowane

Pogoda w Gdyni

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy puchaty.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

szosa

Dystans całkowity:5642.16 km (w terenie 50.00 km; 0.89%)
Czas w ruchu:192:36
Średnia prędkość:29.29 km/h
Maksymalna prędkość:65.30 km/h
Suma podjazdów:40303 m
Maks. tętno maksymalne:189 (98 %)
Maks. tętno średnie:165 (86 %)
Suma kalorii:72144 kcal
Liczba aktywności:95
Średnio na aktywność:59.39 km i 2h 01m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
84.36 km 0.00 km teren
02:47 h 30.31 km/h:
Maks. pr.:59.20 km/h
Temperatura:5.0
HR max:181 ( 94%)
HR avg:158 ( 82%)
Podjazdy:708 m
Kalorie: 2302 kcal

Fatevaproation.

Poniedziałek, 9 kwietnia 2012 · dodano: 09.04.2012 | Komentarze 3

Dawno nie byłem na rowerze. No ale też ostatnio pogoda nie zachęcała. Napadało śniegu i było biało jak w niebie. W końcu jednak się zebrałem, bo szosy wyschły a i słońca zaczęły świecić.
Jak już w poprzednim wpisie pisałem, planu treningowego nie mam, więc mogę jechać jak mi się ŻEWNIE podoba. A że podobało mi się aby pozbyć się kalorii nawchłanianych przy świątecznym stole, to zapuściłem fatburning. Oczywiście wykonany prawidłowo polega na wolnym smażeniu aby się wytapiało i nie skwierczało za bardzo, pamiętając jednocześnie o właściwym dostarczaniu tlenu. Ale ja mam inną metodę. Przecież kapiący tłuszcz zabrudzi oponę i zrobi się ślisko. Wolę aby parował. Dlatego jadę pełną parą, aż mam dość. Ten program nazywa się fatevaporation. Jest to autorska metoda, po szczegóły proszę wbijać na majla.



NP 264 W
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
10.14 km 2.00 km teren
00:27 h 22.53 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:173 ( 90%)
HR avg:142 ( 74%)
Podjazdy:113 m
Kalorie: kcal
Rower:HETERIA

Mizanie Bronki.

Czwartek, 5 kwietnia 2012 · dodano: 09.04.2012 | Komentarze 2

Zimno, ciemno i ogólnie bryndza. A jako, że celu na sezon nie ma, planu na treningi brak i wogóle jest bezpańsko, to po 10 km wróciłem do domuniu.
Kto miza Broni?
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
74.35 km 0.00 km teren
02:39 h 28.06 km/h:
Maks. pr.:54.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:153 ( 80%)
Podjazdy:576 m
Kalorie: 2078 kcal

To co wczoraj plus dwa bociany w locie.

Niedziela, 25 marca 2012 · dodano: 25.03.2012 | Komentarze 1

Dzisiaj postanowiłem powtórzyć wczorajszą trasę. Założyłem sobie jednak, że będzie to jazda mocniejsza. Nawet nie trudno o to było, ponieważ dzisiaj mocno wiało. I jak to bywa u nas, wiało z północy, więc wiatr na tej pętli albo z boku, albo w ryj i niewiele w plecy.
W tamtym roku widziałem bociana (sprawdziłem u siebie na blogu) 12.03 a w tym roku dzisiaj. Ale za to dwa na raz i oba w locie, co oczywiście dobrze wróży temu roku.
No ale jechało się przyjemnie, chociaż chwilami wydawało mi się, że stoję w miejscu. Szczególnie na odcinku do Łebna. Jest tam trochę górek i teren odsłonięty a na dodatek wiatr prosto w dziób. Widzę, że będę musiał zweryfikować swoje progi mocy. Założyłem sobie ftp na poziomie 250W ale wygląda na to, że jest już lepiej. NP z treningu na poziomie 254 W - to całkiem sporo jak na mnie. Pod koniec tygodnia zrobi się test FTP.

Acha, i żeby nie było, że generalizuję: kierowcy samochodów to są pojeby. Jeden taki wyprzedzał mimo, że musiał mię widzieć. Jechał na trzeciego i co mu zrobisz. Zjechałem na pobocze. Postanowiłem od jutra wozić ze sobą woreczek albo kondoma z miękkim, rzadkim gównem, którym będę rzucał w przednią szybę takim pojebusom.

Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
74.35 km 0.00 km teren
02:40 h 27.88 km/h:
Maks. pr.:52.60 km/h
Temperatura:
HR max:173 ( 90%)
HR avg:142 ( 74%)
Podjazdy:580 m
Kalorie: 1850 kcal

Mała pętla szemudzka

Sobota, 24 marca 2012 · dodano: 25.03.2012 | Komentarze 0

Zdzwoniliśmy się i spotkali. Faścik i ja, lub bardziej precyzyjnie prężnyrazowiec i czerstwabuła. Na szczęście Faścik wierny przykazaniom trenerów i petrosponsorów, miał prikaz jechać regeneracyjnie oraz w tlenie, czyli była dla mnie szansa, że nie SZCZELĘ na jakimś podjeździe. Udało się nam nawet pogadać odrobinę, mimo tego, że tchułapaniem zajęty byłem. Dowiedziałem się jak to w Chorwacji bywało i że fajnie i warto. Pozazdościłem sobie ponownie.
Pogoda dopisała i było miło.



Norm Power: 233W
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
57.29 km 0.00 km teren
01:54 h 30.15 km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:10.0
HR max:181 ( 94%)
HR avg:165 ( 86%)
Podjazdy:493 m
Kalorie: 1523 kcal

W tym starym puchatym tli się jeszcze odrobina żaru

Sobota, 17 marca 2012 · dodano: 17.03.2012 | Komentarze 2

Rano musiałem być w pracy więc plan aby pojeździć na szosie był zagrożony. Na szczęście po 12-tej byłem już w domu. Kochana żona przygotowała sałatkę z brokułów (parzonych na parze), wędzonego kurczaka, migdałów, jajców przepiórczych i innych dóbr zajebiastych. Po uzupełnieniu kalorii wcisłem się w obcisłe, dymnąłem Orbeę oraz Aquę i pojechałem. Dość szybko przypomniałem sobie ideę poruszania się rowerem szosowym oraz sposób zmiany przełożeń łapami.
Zasadniczo nie miałem planu jak jechać, no może poza tym, aby się nie ujechać. To akurat tradycyjnie się nie udało. Szum gum i piękna pogoda sprawiły, że przestałem się kontrolować. Bujłem się zatem po małej pętli szemudzkiej i powiem Wam, było super. Pulsy jednak cały czas w okolicach 170-180 HR i nie chciały spadać. Moc, którą generowałem była już w okolicach tej, z poprzedniego sezonu (oczywiście przy wyższym pulsie) ale pocieszające, że jestem w stanie ją utrzymać przez kilkadziesiąt minut. Widzę, że jest jednak szansa na jakią taką formę już w tym roku. Irmig, mimo, że chyba zbyt optymistycznie, miał jednak rację mówiąc, że jest jeszcze dla mnie szansa wrócić do nienajgorszej dyspozycji. Człowiek powinien słuchać mądrzejszych!
Czy już pisałem, że czułem się zajebiście na moim rowerku szosowym? Pośród wielu szlachetnych i głębokich myśli, które wydalał z siebie mój mózg (reszta wydzielała pot) jedna wydała mi się szczególnie wzniosła i poetycka: moja Orbea nie przypadkiem jest niebieska, otóż Ona jest niebieska jak przycisk "lubię to" na fejsie.


NP 249W
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
42.43 km 8.00 km teren
01:36 h 26.52 km/h:
Maks. pr.:50.80 km/h
Temperatura:
HR max:180 ( 94%)
HR avg:149 ( 78%)
Podjazdy:432 m
Kalorie: kcal
Rower:HETERIA

Gimme fuel, give me fire, gimme dabajabaza :D

Wtorek, 13 września 2011 · dodano: 13.09.2011 | Komentarze 3

Po wczorajszym nicnierobieniu dzisiaj miałem sporą ochotę na rower. Stąd po obiedzie i krótkiej sjeście chyżo pomknąłem na trening. W założeniu były interwały (2minx270W,2minx350W,2minx270W,6min<250W) x 4. Zrobiłem razy pięć mając w głowie kołatającą się już od paru dni melodię:
&feature=related

Jechało mi się fajnie. Założenia treningowe wykonane w 110 %tach.

TSS 137,3 IF (0,92)
TRIMP 177
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
78.01 km 0.00 km teren
02:31 h 31.00 km/h:
Maks. pr.:53.94 km/h
Temperatura:
HR max:188 ( 98%)
HR avg:156 ( 81%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Szosą

Sobota, 10 września 2011 · dodano: 10.09.2011 | Komentarze 3

Dzisiaj w końcu wybrałem się na szosę. Spora przerwa w rowerowaniu spowodowana była ogólnym rozmemłaniem oraz lekkim pod*rwieniem związanym z oczekiwaniem na nową piastę. W każdym razie w końcu przyszła, stara poszła zatem do Faścika, któren obiecawszy mi złożyć nowe kółko na niej, ale już 26 cali. Efekt zabiegów ma być taki, aby mieć pomiar mocy w rowerze szosonowym (nowa piasta jest już zapleciona na obręcz szosonową) oraz nowy rower treningowy góralski, również wyposażony w pomiar. Piastę kupiłem, nietety muszę zapgrejdować ją do Ant+, albowiem ten żółty komputerek, którego dodają do piasty nie umywa się niestety do Garmina. Ewentualnie ja jestem tempy. Ale nawet mimo tempoty to on mię klekocze na wybojach, czego odczucie jest przecież niezależne ode wrodzonych umysłowych ułomności a raczej dotyczy słuchu. Nie wiem czy dobrze kombinuję...
Wracając do istoty wpisu, jechało mię się zasadniczo zajebiaszczo. Wypoczęty, kręciłem zarówno pod wiatr jak i z wiatrem z jednakową radością, wydzielając przy tem feromony oraz waty.
TRIMP 332
Mapy nie ma bo nie brałem garmina ale jest link do trainingpeaks.
Zapis treningu
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
97.18 km 0.00 km teren
03:00 h 32.39 km/h:
Maks. pr.:64.40 km/h
Temperatura:
HR max:185 ( 96%)
HR avg:152 ( 79%)
Podjazdy:873 m
Kalorie: kcal

Po szosie w miłym towarzystwie.

Sobota, 3 września 2011 · dodano: 03.09.2011 | Komentarze 3

Umówiliśmy się dzisiaj w parę chłopa aby pojeździć po kaszubskich szosach. Ze Starogardu Gd. przyjechali Irek i Rafał. Z naszego terenu byli Piter i Exocet. Chłopaki ze Starogardu jechali na rowerach terenowych - Irek na swoim stylowym Garym Fisherku z oponami 2,1 (albo i więcej) a Rafał na przełajówce również z oponami terenowym. Nie chcę myśleć jakie szłoby tempo gdyby mieli slicki. Ja dodatkowo miałem realizować plan trenigowy wg którego miałem jechać lekko ale przyciskać na podjazdach. Na którymś z podjazdów odstali od nas Piter z Exocetem.
Generalnie nie było lekko a podjazdy były robione mocno. Chłopaki mają parę jak stado Ursusów. Nic dziwnego, reprezentują czołówkę klasyfikacji generalnej Skandii. Jakoś na szczęście udawało mi się nie zgubić im koła.
Pogoda była wyśmienita, nie za ciepło, nie za zimno, mało wiatru.
Ujechałem się fajnie :)
TRIMP 360 (a więc sporo)

TSS: 282.7 (intensity factor 0.967)
Norm Power: 276
Min Max Avg
Power: 1 798 222 watts
Heart Rate: 69 185 152 bpm
Cadence: 19 116 88 rpm

Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
43.67 km 0.00 km teren
01:35 h 27.58 km/h:
Maks. pr.:59.80 km/h
Temperatura:
HR max:185 ( 96%)
HR avg:156 ( 81%)
Podjazdy:448 m
Kalorie: kcal

Trening na reja

Środa, 31 sierpnia 2011 · dodano: 31.08.2011 | Komentarze 3

Interwały 2 min (1,5 luzu) x 8.
Ciężko się jeździ po obiedzie a z drugiej strony nie ma czasu trawić, bo się szybko ściemnia.
Wyniki mogły by być lepsze ale jakoś było.

TRIMP 206

Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
50.35 km 0.00 km teren
01:45 h 28.77 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:160 ( 83%)
HR avg:136 ( 71%)
Podjazdy:408 m
Kalorie: kcal

Rozjazd po wczorajszym maratonie

Niedziela, 21 sierpnia 2011 · dodano: 21.08.2011 | Komentarze 0

Wyszedłem porozjeżdżać sobie mięśnie. Z konieczności na szosę ponieważ wczorajszy upadek poskutkował wykrzywieniem haka w Canionie. Jutro w pracy będę próbował go prostować a tymczasem zamówiłem już nowy, niestety trzeba będzie poczekać, bo mają go tylko u producenta w Niemczech. A tymczasem zobaczę czy uda się reanimować stary...
Dzisiaj jazda regeneracyjna z założeniem nie przekraczania pulsu 140 i/lub mocy 217. Na początku wariowała mi garminowa opaska wskazując pulsy w granicach 200 ale w końcu się uspokoiło. Chyba będę musiał już zmienić baterię. Jakoś tak bez wiary wyszedłem na tą jazdę bo tylko pół bidonu wody, żadnych pieniędzy a w połowie trasy już czułem głód. W każdym razie trochę pojeździłem.

TSS 100, TRIMP 131
śr. moc 184
NP 217
Kategoria szosa